Jeżeli Blasiaczek pisze, że używa SPD, ale na wyprawy woli lekkie buty i platformy, a Pete twierdzi że robi podobnie, to obaj wypowiadają się po dokonaniu świadomego wyboru wynikającego z praktyki. Bo znają możliwości jazdy na pedałach tradycyjnych i zatrzaskowych. Lecz argument, że "NAPRAWDĘ" jeżdżący po świecie nie używają SPD jest nieco naciągany. Wynikałoby z tego, że np. Duszakowie jeżdżą na niby (albo Pete jeszcze ich nie spotkał)

. Ostatnio tego typu argumentacja dotyczyła opon Schwalbe i też nie trafiła mi do przekonania.
Pete, czy o prawdziwości wyprawy świadczy jej długość i czas trwania? Wygląda na to, że skoro pedałowanie dłużej niż przez dwa tygodnie zaczyna mnie nudzić, a pustynna Afryka mnie nie interesuje, nigdy nie doświadczę odkrycia wyższości lekkich butów na platformach nad SPD. Co doradziłbyś zatem tym, którzy zadowalają się wyprawami nieprawdziwymi?
Poprzypomina mi się tu spór, jaki rozgorzał kiedyś między mną i kumplami w ogródku piwnym, gdy odkryliśmy, że nasze oparte o siebie MTB mają jedno siodło z przodem uniesionym, drugie jest ustawione płasko, a trzecie opuszczone. Trzech normalnie zbudowanych facetów o tym samym stylu jazdy i trzy szkoły ustawienia siodełka. Nadal każdy jest przekonany o optymalności swojego ustawienia i błędnym ustawieniu u innych.
Wybór" "platformy lub SPD" to wybór" "specyficzny typ wygody lub efektywność i bezpieczeństwo". Bo napęd z wykorzystaniem SPD czy innego systemu zatrzaskowego jest po prostu bardziej efektywny i bezpieczny. Tylko że turystyka to nie wyczyn i kwestia indywidualnie rozumianego komfortu może być jednak dla wielu ważniejsza. Tym bardziej, że kwestia większego bezpieczeństwa na zatrzaskach jest istotna dopiero w dynamicznej jeździe terenowej. Dlatego powinniśmy tu unikać radykalizmu i protekcjonalności.
Zabierający głos w tym wątku wiedzą swoje i najprawdopodobniej nie dadzą się przekonać do innej opcji. Ale jeśli ktoś szuka własnego patentu, powinien spróbować (lecz nie na jednej tylko krótkiej przejażdżce) przedstawionych tu propozycji i wybrać to, co okaże się dla niego najpraktyczniejsze.