A ja majowke spedzilam w Beskidzie Śląskim (Jaworzynka)
Pogoda dopisala i rowerowanie bylo przyjemnoscia!
Jedynie szlak na Kiczory -masakra (zwozka drewna, bagno na metr

Stozek..drugie Krupowki ale za to dalej za granica...rewelacja. Piekne widoki i swietny wjazd na Girowa.
Polecam taka petle z Jaworzynki przez Kiczory, Stozek, na Girowa, Hrcave na Czechach i powrot do Jaworzynki. (trasa MTB z 2007)
Polece rowniez fajne kwatery we wspomnianej Jaworzynce.
Pozdrowka! (obiecuje foty)