witam, jak widze, nie zabłysnę tu ani ilością kilometrow, ani zdobytymi szczytami

ale trudno bedzie znalezc tak upartą w dązeniu do celu osóbkę
otorz..rower od zawsze byl mi bliski, pamietam nawet mój pierwszy upadek, kiedy to nikt nie uprzedził mnie, ze jadąc z górki należałoby hamować (hmm miałam jakieś 3-4latka)
jezdze w okolicach wrocławia, po mieście nieczęsto (głownie dzięki Panu Taksówkarzowi, który zaszczycił mnie swoją karoserią)
wypady poza wroclaw to gory stołowe i pagórki nad morzem. w planach bieszczady.
fascynują mnie rowery poziome i niewiele brakowało, bym miala taki:
http://www.velomobiles.eu/ w planie byl wypad na nim do słowenii, moze jeszcze kiedyś się uda
pozdrawiam i zapraszam na zwiedzanie okolic wrocławia
