Ja jeżdżę

. Choć wiele osób twierdzi, a także różne badania dowodzą, że kaski wcale dużo nie pomagają przy poważnym wypadku to jednak...jeżdżę. Raz niestety miałem nieprzyjemność widzieć zabitego rowerzystę z roztrzaskaną głową i wtedy to postanowiłem zaopatrzyc się w kask. Nawet jeżeli ma mi zapewnić 5 % więcej szansy na przeżycie przy jakimś wypadku, to i tak uważam że te 5 % to dużo.
I na wyprawie zdejmuję go zazwyczaj tylko na podjazdy.
Poza tym, gdy świeci ostre słońce to nie muszę zakładać żadnej czapeczki, ani nic bo mam kask
