Najpiej jest jak juz wspomnial jeden z przedmówców okolo 17-18 gdy jeszcze jest jasno zaczac powoli końzyc trase - w koncu to terekking i nigdzie nam sie nie spieszy

. Szukasz wtedy jakiejś wsi, zagladasz do gospodarzy i pytasz sie czy nie moga ci uzyczyc na 1 noc kawałeczka pola zeby rozbic namiot. Nie zdazylo mi sie zeby ktos mi jeszcze odmówił miejsca pod namiot.
Kolejnym plusem spania w wioskach jest to ze czasem mozna dostac miejscówke na sianku - a wtedy to juz lepej niz w hotelu

. Czesto tez czestowali mnie herbata, kolacja w wspolna a sa tez takie przpadki ze stawali bimber i treba bylo troche poopowiadac o swoim hobby
