Ja w zasadzie sypiam wszędzie gdzie się da, głównie pod namiotem, który zawsze mam ze sobą.Nie mam szczególnych preferencji.Pole namiotowe na campingu-owszem czemu nie, pod warunkiem że nie ma akurat dyskoteki albo zakończenia turnusu tudzież karczmy piwnej..Raz mi sie to przytrafiło koło Ełku i mam nadzieje że nigdy więcej...Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, moim zdaniem środek lasu jest o wiele bezpieczniejszy od innych miejsc.Prawdopodobieństwo spotkania tu kogokolwiek nocą jest prawie zerowe, gdy na "bezpiecznym " polu zdarza się np.jazda motorem po kilku(nastu)piwach... Niezależnie od miejsca mam kilka zasad: 1-zawsze muszę mieć "kawałek" wody.Wystarczy niewielki strumyk, bo wożę ze sobą prysznic turystyczny i mam go za darmo.Oczywiście ideałem jest jezioro. 2-Jeśli śpię w lesie, nigdy nie palę ognisk a światła używam w bardzo ograniczony sposób.3-zawsze zachowuję ciszę i spokój na biwaku.Hałas zawsze wzbudza zainteresowanie. 4-zostawiam idealny porządek.Często jest to bardzo ważny i niestety jedyny argument, jeśli już napatoczy się jakiś stróż prawa i oczekuje subwencji celowych

5-na wypadek który opisałem wczesniej zawsze posiadam przy sobie dobre stopery do uszu, gdybym był zmuszony słuchać "sokołów"
