|
Hm... Niech policzę... To zależy od roku, ale nigdy nie schodzę poniżej 10 tys. km. w roku. A co do podejścia do jazdy rowerem, współzawodnictwa, przejechanych kilometrów i liczników to ja wyrażam subiektywną opinię, że jeżdzę rowerem dla przyjemności i nie ma w tym żadnego współzawodnictwa bo w grupie musimy sie wzajemnie wspierać. Przejechane kilometry są tylko przyjemnym skutkiem ubocznym naszego hobby. A co do licznika to mam licznik i sluży mi jako tempomat i według niego dostosowuje styl swojej jazdy do warunków pogodowych i drogowych. Inne osoby mogą mieć inne zdanie na ten temat. Ich sprawa. Serdecznie pozdrawiam!
|