Witam wszystkich -nocowałem pod namiotem pływając składanym kajakiem po rzekach polskich ale byłem wtedy młody i piękny od paru ładnych lat jeżdżę na rowerku wspólnie z żonką. Wybieram sie no może planuję pod koniec maja wypad rowerkiem do Lwowa z Lublina przez Medykę powrót przez Hrebenne i spanko na dziko pod namiotem to "największy mój ból. Może to jest związane z wiekiem mam 54 latka ale myślę że sobie poradzę i jak wrócę podzielę sie swoimi spostrzeżeniami. Chociaż podzielam opinię jednego z rowerzystów bezpieczniej w lesie na polu niż w pobliżu remizy na dodatek w sobotę. Pozdowionka dla wszyskich.