Siem. Mam plan. W lipcu lub sierpniu mam zamiar wybrać się rowerem do Włoch. Dokładnego terminu jeszcze nie ustaliłem; w czerwcu kończy mi się umowa o pracę

więc będę miał trochę wolnego. Chcę dojechać do Triestu. Trasa, którą zaplanowałem liczy ok. 900 km (dzienne przebiegi ok. 100 km). Startuję z Nowej Rudy (Dolny Śląsk). Główny cel mojej wycieczki to przejazd Grossglocknerstrasse w Austrii i oczywiście dotarcie nad Adriatyk. Spać mam zamiar w namiocie. Powrót z Włoch chyba już koleją do Wiednia, gdzie mam rodzinę.
Na ten moment jadę ja i na 90% mój kumpel (oboje studiujemy we Wrocławiu). W ostateczności pojadę sam, chociaż tego wolałbym uniknąć ale cóż... Jedyną przeszkodą w tym przypadku może być budżet a dokładnie jego brak bo chcę (właściwie muszę)do tego celu zakupić nowy rower
Aha, nie jestem jakimś profi kolarzem czy turystą rowerowym - to będzie mój pierwszy taki wyjazd. O kondycję się nie martwię bo co drugi dzień biegam, zacząłem chodzić na siłownię i myślę, że z dziennymi przebiegami rzędu 100 km sobie poradzę (a na Alpy może mniej bo raczej nie będzie mi się bardzo śpieszyć...)
W związku z powyższą historyją mam kilka pytań:
Czy ktoś z Was też w lipcu/sierpniu wybiera się rowerem w te rejony - może udałoby się zgrać (chociaż w jakimś stopniu) nasze trasy?
Może jest osoba, która ma jakieś doświadczenia z zakupem/rezerwacją biletów kolejowych z jakiegoś miasta północnych Włoch do Wiednia (co z przewiezieniem roweru, ile mniej więcej to kosztuje)?.
Pozdrawiam.