Cześć!
Jako nowa na Forum serdecznie wszystkich pozdrawiam!
Chciałam dorzucić swoje trzy grosze do kobiecego tematu. My kobitki mamy o wiele gorzej- jak nie masz
z kim jechać i zdecydujesz się wybrać gdzieś sama to patrzą na ciebie jak na wariatkę / coś na ten temat wiem/ . Pytania z cyklu "A nie boi się pani tak sama?" wychodzą mi bokiem. Boję się i co z tego? Jak nie mam kogo wyciągnąć to co mam siedzieć w domu? Dobieram trasę tak aby czuć się bezpiecznie i jadę...Na pewno z kim jest raźniej i milej / szczególnie jak to jest jakiś fajny rowerzysta płci przeciwnej

/ Tak naprawdę trudno jest kogoś poznać do jazdy / bez względu na płeć/ a to pogoda nie taka , a to kanarek nie śpiewa i trzeba zostać w domu itp , a to za daleko a to za blisko...Zwariować
można.