Jasne - dokładnie zapomina się, że jest na głowie. W gorące dni świetnie ochrania przed słońcem, w deszczowe - wbrew pozorom - przed deszczem też chroni, a jak się ma daszek to już w ogóle w deszczu pomaga. Zawsze jeżdżę w kasku i w rękawiczkach - i na krótkie wycieczki i na dłuższe, a ulic nawet ze średnim ruchem samochodów unikam jak ognia, bo trudno mi ufać każdemu kierowcy a nie jedstem typem ryzykanta i chciałabym jeszcze parenaście lat przynajmniej pojeździć

Uważam, że w Warszawie to niestety zawsze jest ryzykowne - nawet jak rowerzysta jedzie poprawnie, jest widoczny i ma kask to może trafić go jakiś zakręcony kierowca i tyle... Jak się ma wypadek samochód - samochód to przynajmniej szanse są w miarę wyrównane, a jak rowerzysta - samochód to wiadomo :/
ps. mozna pod domem wyrżnąć niechcący i walnąć o krawężnik, więc długość wycieczki niewielkie ma tu znaczenie.