gruzini
goscinni. ludzie ktorzy wcielaja w zycie polskie przyslowie "gosc w domu, Bog w domu"
wystarczylo nam sie spytac przypadkowego przechodnia o to gdzie mozna rozstawic namiot to od razu zaprosil do siebie.
na dworcu, znalezli sie uczynni ludzie, ktorzy rozwiazali nasz problem przy kasie, a potem, jak sie okazalo ze pociag wjezdza na inny peron, pomogli przerzucic caly majdan przez tory.
zreszta cala przygoda na dworcu jest opisana na stronie
http://www.welocypedy.pl/?lang=1&art=48&kat=18nigdy nie spotkalo mnie cos takiego, ze stoisz i grzebiesz cos przy rowerze, zatrzymuje sie policja i pyta sie czy wszystko w pozadku i czy moze podwiezc gdzies.