jak do tej pory w miare pozytywnie, wkurza mnie ze na trasie Szczecin-Przemysl w dziennym pociagu jest tylko przedzial z 3 hakami na rowery, a 2 lata temu bylo pol wagonu na ponad 30 rowerow. Ponadto w okresie wakacji ten pociag jest wydluzony do Swinoujscia i nie ma ani wagonu ani przedzialu na rowery. A jest to najdluzsze polaczenie kolejowe w kraju.
Zaloguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Witajcie!! Jaden na urlop w m-c wrzesien 2008rw okolice Jezioro Biale -Okuninka wiec nie bede bral ze soba roweru do pociagu za mocno uciazliwe a wysle go na adres pobytu kurierem DHLa sam pociągiem wygodnie bo z duza trasa
Zaloguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
W pociągach jest spory problem z przewożeniem rowerów. Wagonów "rowerowych" jest wciąż mało, choć bardzo zmieniło się na lepsze po modernizacji taboru. Przynajmniej na krótkich liniach, obsługiwanych przez jednostki. Jeśli w składzie nie ma segmentu przystosowanego do przewozu rowerów, zazwyczaj zdejmuję już na peronie przednie koło (dobrze mieć piastę z szybkozamykaczem). Rower bez koła i ze skręconą w bok kierownicą łatwiej gdzieś upchnąć. A woziłem go już w kibelku i umywalni, pod siedzeniami w przedziale i wzdłuż, na dwóch przeciwnych półkach nad głowami. W przedziale, jeśli nie ma dużych bagaży, mieszczą się w ten sposób trzy rowery. Tylko wtedy trzeba je przypiąć, żeby nie spadły nikomu na głowę. Największy kłopot to manewrowanie sprzętem przy wsiadaniu i wysiadaniu. Szczególnie, że podróżni mają zwyczaj ruszać do wyjścia daleko przed stacją docelową. Na przykład przed Płaszowem, w prawie pustym pociągu, korki przy wyjściach tworzą podróżni wysiadający na stacji Kraków Główny. I nie ma szans wsiąść z rowerem, bo nikt nie jest dość uprzejmy, by się cofnąć do przedziałów. Dlatego wolę jeździć autobusami. Wysokopokładowe autokary mają tak wielkie bagażniki, że czasem nawet nie trzeba w rowerze kół zdejmować.
Zaloguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Ja osobiscie ma przykre doswiadczenia, wracałem z Ukrainy 19 lipca tego roku,miałem pociag z Przemysla o godzinie 12.53 przejscie w Szegini(Medyka) przkroczyłem o 12 tej więc ruszyłem ostro by zdązyc na ten pociąg do Katowic na dworcu w Przemyslu byłem 3 min,przed odjazdem no i oczywiswcie kierownik pociągu zabronił mi się zapakować mówiąc cytuję"to nie jest pociąg dla rowerów"myslałem że mnie tam skręciu.Oby nigdy więcej takich kierowników pociągów- wielki minus dla PKP.
Zaloguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.