Ja też czekam , ale przedewszystkim czekam na wiosnę . A jak przyjdzie , to pojadę moją lubianą drogą . Najpierw pomału ścieżkami pomiędzey domami ,działkami . A potem wzdłuż kanału żerańskiego do Nieporętu i nad zalewem ( wstąpię na herbatkę z cytryną do zajazdu). No i już mam 35 kilometrów za sobą , i dalej zalew po prawej . Ja jeżdzę tylko po poboczu , jakie ono by nie było ( no chyba). I dalej drogą na Wyszków następne 15 km .To odcinek trochę monotonny , trochę pod górkę ale już widać wierze kościelne w Popowie (po prawej)
No i skręt W lewo , wlewo to znaczy w stronę KURPI BIAŁYCH a to już piękna kraina -kraina czarowna . Wyobrażcie sobie , jadę smołówką dookoła zielona cisza i te skowronki .Mam jeszcze do przejechania 33 km - wiem bo tą drogą jechałem już kilanaście razy . No więc jadę i jadę myślę i myślę i jadę i myślę.......Ostatni odcinek to wzdłóż Pulwy Rząśnickej-można zobaczyć sarenki , pod wieczór albo wcześnie rano .A potem Lubiel nad Narwią i rzeka , tu mam ostoję , trochę w nogach ale co tam to jest to,to o to biega albo pedałuje
