Jadący rower styka się z nieruchomym podłożem powierzhnią opony umieszczonej na obręczy. A więc szprychy, niezależnie od systemu hamulcowego, przy hamowaniu przenoszą dodatkowe siły. O ile wiem, przy tarczach większe. Ale to dla mnie tylko teoria, więc nie będę się wymądrzał.
Zastanawiałem się nad zakupem tarczówek. Ostatnio nawet bardzo, bo miałem atrakcyjną ofertę nabycia kompletu z kołami. Mam jednak tak dobre doświadczenia z V-brake'ami, że nie skusiłem się na nowe doświadczenie. Mimo, że wciąż jeżdżę na pierwszej wersji XT, które od dawna muszę wspomagać gumkami z dętek, żeby się nie tłukły. Choć mają spore luzy, są niezawodne. Siła hamowania jest wystarczająca, by bez problemu zatrzymać mój "pociąg" z całym dobytkiem. A szprychy nie narzekają, tylko robią swoje. Jak już jakąś zrywam, to z kapslem w feldze. I nie w wyniku hamowania

.
To fakt, że felgi robią się z czasem coraz cieńsze, a ich ścianki pękają zgodnie z prawem Murphy'ego, w najmniej odpowiednim momencie. Tu tarczówki mają zdecydowaną przewagę. Ale to problem jedynie przy intensywnej jeździe w trudnych warunkach. W spokojnej jeździe po szosach i szutrach dobra felga pożyje kilka lat. Scentrowana felga ociera o hamulec. To kolejny problem. Wystarczy jednak mały kluczyk i odrobina wprawy, żeby ten problem obejść. Na obozach zdarzało mi się prostować nawet solidne ósemki. A skrzywienie tarczy, choć znacznie trudniejsze, też się zdarza. Na korzyść V-break'ów przemawia też stara prawda, że im coś prostsze, tym mniej może się tam zepsuć.
V-break'i są proste w konstrukcji. Poza wymianą wkładów i sporadyczną regulacją nie wymagają obsługi. W razie awarii można próbować naprawić je prostymi, mechanicznymi metodami. Nawet jeśli tarczówki okazałyby się, według jakichś zobiektywizowanych kryteriów lepsze, to w praktyce turystycznej dobrej klasy V-break'i są i tak wystarczająco dobre. I dopóki służą, nie warto wymieniać ich na tarczówki.
Przyznam jednak, że nie wiem, czy, gdy moje staruszki wreszcie padną, mimo powyższej epistoły tarczówkowa pokusa nie powróci

.
Dlatego nie próbowałbym doradzać tym, którzy dopiero kupują sprzęt.