Prawie zawsze wożę lustrzankę przy boku. Teraz Canona 350D.
Mały, lekki statyw to praktyczna rzecz. Warto kupić i wozić. Choć rzadko używam statywów, to zwykle jeden zabieram. Głównie do jaskiń i fotografii nocnej. Z rzadka do zdjęć z autowyzwalaczem lub pilotem.
Kiedyś używałem Zenitha. To były dość toporne i ciężkie aparaty, z równie ciężką optyką. Ich atutem była prostota konstrukcji. Choć i tak miały swoje kaprysy. Nie wiem co teraz z tą marką.
Ale fotografia rowerowa to dobry temat na osobny wątek. Choć mi to nie przeszkadza, tutaj to OT

.