Ja mam amortyzowaną sztycę, BO...mam krzywy kręgosłup!

Na zwykłej sztycy nie mogłam pokonywać zbyt dużych odległości (a już, broń Boże - dołków, dziur i tym podobnych "atrakcji"), bo bardzo szybko zaczynałam odczuwać nasilający się z każdym kilomerem BÓL

kręgosłupa, który totalnie uniemożliwiał mi dalszą jazdę

. Odkąd mam amortyzowaną sztycę - śmigam aż miło!

Choć spotkałam się z opinią, że to...niemęskie

tzn. że PRAWDZIWY rowerzysta z takowej nie korzysta!

Ja korzystam, kręgosłup mnie nie boli, więc z całą odpowiedzialnością POLECAM
