Biedna Natalka, teraz po zalaniu jej oceanem informacji, będzie miała dopiero trudny wybór.

Ja też coś dorzucę, ale bardziej z praktyki, bo nie znam się na tych wszystkich sprawach technicznych. Sześć lat temu kupiłam sobie Authora-Thema, wtedy był drogi - niecałe 1800 zeta. Seryjny rowerek, który poradzono mi w sklepie. Nie mam pojęcia jakie ma przerzutki, hamulce, szprychy itp. Wiem, że jest ładny

Zaliczyłam na nim dwie poważniejsze wyprawy po Europie, kilka po Polsce i jeden maraton MTB. Patrzyli na mnie wtedy jak na dziwoląga, cieniutkie oponki, bagażnik z tyłu, lusterko z przodu i heja po górkach

Kompletna szajba, ale kiedy inni łapali gumy, czy prostowali koła,ja jechałam dalej. Mój kochany Author wytrzymał wszystko i wzbudził ogólny podziw.

Poza tym nabijam mu setki (a raczej tysiące) kilometrów po okolicy. Gdy tylko pogoda na to pozwala, do pracy jeżdżę co drugi dzień 70 km (w dwie strony).
Każda niedziela to obowiązkowo 70-80 km. I wiecie co, jeszcze nigdy mój "rumaczek" nie sprawił mi zawodu (odpukać).
Jedyne co zrobiłam, to wymieniłam siodełko (musiałam dostosowac je do swoich gabarytów...dużyyyych), a przed ostatnią wyprawą założyłam wzmocnione opony i dla pewności wymieniłam łańcuch (po raz pierwszy od tylu lat)
Na pewno wszystkie Wasze rady są cenne, bo naprawdę widać, że się na tym znacie, ale z takiego gąszczu informacji trudno będzie dziewczynie coś wybrać. Moim skromnym zdaniem, najlepszą, radą bedzie polecić dobry sklep rowerowy, z prawdziwie fachowym personelem.

Natalko, powodzenia
