Witajcie
Konstrukcja takiego układu jest banalna. Potrzebujemy:
1. mostek prostowniczy np taki:
http://www.poltronic.com.pl/go/_info/?id=553562. oprawkę na 4 akumulatorki nimh (aa, "paluszki)
3. trochę przewodów, lutownicę, taśmę izolacyjną
Na wejście mostka podajemy napięcie z dynama, wyjście łączymy z oprawką zawierającą 4 połączone szeregowo popularne akumulatorki nimh AA. I to wszystko. Jedziemy i ładujemy. Łatwo poznać gdy już będą naładowane - zaczną się lekko grzać. Całośc mam w torbie w trójkącie ramy. Akumulatorki naładowane możemy używać w latarce, aparacie cyfr itp, możemy też dorobić sobie odpowiedni kabelek i ładować np telefony komórkowe (do większości napięcie 4 akumulatorków - ok 4,8v jest odpowiednie).
Zdaję sobie sprawę że dla osób nieznających podstaw elektroniki mój opis może być mętny. W wolnej chwili postaram się przygotować jakiś szkic jak to wszystko połączyć.
Co do skuteczności: 4 akumulatorki nimh 2500 mAh ładujemy od zera do pełna w ciągu ok 6 godz jazdy. Tyle prądu wystarczy na wiele godzin świecenia latarką, setki zdjęć z aparatu cyfrowego i jeszcze naładowanie od zera do pełna telefonu kom. Sposób jest więc na potrzeby wyprawy w 100% skuteczny i wystarczający.