Hm wiadomo, odżywki może i nie są złe, ale podczas wyprawy, przynajmniej narazie nie odczuwałam braku jakiś witamin

Hmm nie wiem też czy chciałoby mi się to wozić...no i zakup takich specyfików pewnie też zwiększa koszty samej wyprawy...Tak myślę. Kawy nie pijam, papierosów nie palę więc luzik, nic mnie rano nie trzyma

P.S. tak tak, cały czas łażę po sklepach i oglądam sobie rowerki...ten unibike to chyba dobry wybór ale mimo to dalej jeszcze się rozglądam i uczę tego i tamtego

do wyprawy zresztą jeszcze dużo czasu

(niestety...)