Tomaszu_to2, nie spekuluj publicznie na temat mojej osoby. Mieszkasz niedaleko. Odrobina dobrej woli i rozwikłasz zagadkę

.
Nie zapominam o publicznym charakterze forum.
Dlatego przypominam, że do personalnych gierek służy PW. A propos, nadal czekam na odpowiedź na moje pytania

.
Gaz płynny przelewany jest do cystern samochodowych, potem do zbiorników stacji, a tam do butli samochodowych i turystycznych. I zawsze przy użyciu szczelnego połączenia. Ech, kombinują ci producenci, przewoźnicy i dystrybutorzy. Gdyby się coś komuś stało...
Punktem wyjścia w kombinowaniu jest znajomość praw fizyki. Podobnie jak w tworzeniu "fabrycznych" urządzeń i procedur ich użytkowania. Z atestami bywa już różnie. Ważne jest bezpieczeństwo, ale i żeby się biznes kręcił.
Uważałem na fizyce, sprawdziłem w praktyce, napisałem o ostrożności i nie sugeruję stosowania węża ogrodowego uszczelnionego plastrem opatrunkowym. Doceń fakt, że nie wspomniałem o metodzie napełniania nominalną ilością gazu (bo normalnie napełniany kartusz jest lżejszy od sklepowego). To już jednak może być, po przepełnieniu kartusza, niebezpieczne. Mój adapter zapewnia całkowitą szczelność połączenia. A są na rynku pojemniki do domowego napełniania zapalniczek, wyposażone w adaptery z plastiku, dociskane do zaworu zapalniczki ręką. Używanie ich stwarza realne zagrożenie. Lecz nie są efektem "kombinowania", więc można się nie krępować. Zatem... o co Ci chodzi? Bo chyba nie o to, że od dwunastu lat płacę za gaz grosze?
I jeszcze jedno. Miniona epoka wykształciła "kombinatorów" ("złota rączka", "Polak potrafi"). Ta kształci bezmyślnych konsumentów, którzy mają wierzyć reklamie, nabywać, zużywać i znowu nabywać. Ale zawsze mamy wybór.
Pedro, zgadza się. Można mnożyć byty, ale nie warto ponad konieczność. Kupuje się sprzęt, który będzie optymalny do przewidywanych zastosowań. Czasem wystarczy zabrać tylko
menażkę i zapałki 
.