Po pierwsze to cholera...sie przed chwila rozpisalem, ale dalem niechcący Shift i kółeczko myszki i strona zrobiła 'Wstecz' :/
Ok, to jeszcze raz...jak dla mnie to najlepszym sposobem na zabezpieczenie się przed 'zlodziejami' to wybór dobrego miejsca na nocleg. Jezeli rozbijesz się w miejscu z dala od ludzi, to jest małe prawdopodobieństwo, że będziesz miał jakieś problemy.
Sam z doświadczenia jednak wiem, że nie zawsze możliwe jest znalezienie takiego miejsca. Raz np. spałem na łące o wymiarach 10x10 pośrodku wioski w Czechach

. I w takich momentach przydaje się namiot z dużym przedsionkiem, gdzie można schować cały sprzęt.
Jeżeli nie dysponujesz takim namiotem, przypnij rowery na zewnątrz ze sobą, dodatkowo obwiąż np. _link_ą od naciągania namiotu, obłóż 'alarmem' wszystkim co brzęczące - garnkami, łyżkami, i warto też zaopatrzyć się w dużą płachtę (taką do przykrywania motocykli np,) - działa nie tylko maskująco, ale także chroni rowery przed deszczem.
Ja osobiście pomimo tego że dziesiątki razy nocowałem w namiocie nigdy nie miałem problemów ze złodziejami. Choć wiele razy oczywiście bałem się zasypiając w nocy o rowery. Kilka razy wyskakiwałem z namiotu będąc przekonany, że ktoś kręci się wokól sprzętu. I co? Raz to jeż wyjadał sobie coś z garnuszka i uruchomił 'alarm', raz dwa potężne konie chadzały sobie przy namiocie. Tak więc, to raczej kwestia naszej psychiki i nastawienia czy będziemy spać spokojnie czy nie. Bo możesz mieć i super alarm, i wszystko genialnie zabezpieczone a i tak będziesz się bać i nie mógł zasnąć