wyprawy,rowery
Rowerzy�ci
Erfurt live Header8
Home
Erfurt live Header10 Erfurt live leer0

Erfurt live leer
Ostatnio dodane
Erfurt live leer
Popularne
Erfurt live leer
Erfurt live leer
SYCYLIA!!! NIE OSIĄGNIĘTY CEL!!!! PDF Drukuj Email
Zmieniony ( 01.07.2009. )
 
Napisany przez Zenon Krumin, z 30-06-2009 13:26
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Odsłony 1422    
Ulubione Brak

Witam!!! W tym artykule opisuję swoje perypetie jakie miałem w trakcie wyprawy na Sycylię której jednak nie osiągnołem.N astępny mój artykuł będzie opowiadał o samotnej jeżdżie wokół SYCYLII< SARDYNII< KORSYKI.

                                 SAMOTNIE ROWEREM NA SYCYLIĘ

                             

                                                       09.09.2005r.

 

 

Poniżej opiszę zaplanowaną trasę rowerową którą mam zamiar dojechać na SYCYLIĘ.

. Długość tej trasy wyliczyłem na ok. 3000km., będzie wiodła przez POLSKĘ, CZECHY, AUSTRIĘ, WŁOCHY.

- POLSKA  przez SZCZYTNO, CIECHANÓW, PIOTRKÓW TRYBUNALSKI, CZĘSTOCHOWA

-CZECHY przez BOHUMIN, VSETIN, STRAŻNICE, BRECIA

-AUSTRIA przez ZISTERDORF, MAJNBURG, EJSENSTADT, OBERWART, FURSTENFERD, GRAZ, KLAGENFURTEN, VILLACH

-WŁOCHY w kierunku VENEJI następnie  wzdłuż wybrzeża adriatyckiego do FOGGIA potem przejazd na drugą stronę przez MIRABELLA ECLANO do SALERNO. Następnie wybrzeżem Morza Śródziemnego w kierunku zatoki MESSYŃSKIEJ do miasta portowego VILLA SAN GOVANI skąd promem przepłynę na SYCYLIĘ i tam będzie ostatni etap liczący  około 45km. do miejscowości MILAZZO. Planuję przejechać każdego dnia po około 200km. co myślę że powinno zamknąć się w 20tu dniach jazdy rowerem. Trudnym terenem do jazdy na pewno będzie AUSTRIA oraz północne WŁOCHY.

 

Dzień pierwszy 09.09.05r.

 

O godz. 06.00 wyjechałem z domu na pierwszy etap zmagania się z wiatrem ,kilometrami,  trasą i samym sobą. Jazda przebiegała raczej dobrze, kilometry licznik odmierzał za sobą pozostawiałem coraz więcej kilometrów, ogólnie można powiedzieć nie źle. Dzień należał do ciepłych lecz czasami na otwartych przestrzeniach wiało co dla rowerzysty jest nie przyjemne. Pierwszego dnia zrobiłem 222km. dojeżdżając do wsi TROSKI na posesji gospodarza rozstawiłem namiot zostając na nocleg. Budząc się rano stwierdziłem że noc minęła zbyt szybko, musiałem być zmęczony. Po spakowaniu ekwipunku na rower ruszyłem w dalszą podróż

 

Dzień drugi 10.09.05r.

.

 Drugiego dnia zrobiłem 185km. dojeżdżając do GOMUNICE gdzie również na prywatnej posesji pozwolono rozstawić  namiot. Nie było łatwo znaleźć posesję gdzie pozwolono by rozstawić się na noc. Ale trafiłem na miłych ludzi poczęstowali kolacją, ale myślę że to dlatego że tym szlakiem co jechałem poruszają się pielgrzymki do CZĘSTOCHOWY a oni byli przekonani że i ja tam jadę-jest ok.

 

Dzień trzeci 11.09.05r.

 

 

 Trzeciego dnia było gorzej zrobiłem 176km. ze względu na pogodę było zimno, wilgotno  od czasu do czasu trochę mżyło. Późnym popołudniem zaczęło padać , część  czasu przeznaczonego na jazdę musiałem spędzać na przystankach autobusowych, napotkanych stacjach benzynowych. Wieczór z deszczem zastał mnie w RUDYSZWALD i tam postanowiłem a raczej zmuszony byłem nocować. Za pozwoleniem pracowników stacji benzynowej mogłem przenocować w pomieszczeniu gospodarczym, wygodnie nie było ale cóż lepsze to niż noc na powietrzu. Tego dnia odczuwałem mrowienie w prawej dłoni, traciłem czucie w palcach lecz myślałem że to od ciągłego trzymania kierownicy dlatego jadąc robiłem różnego rodzaju ćwiczenia. Po nocy z ręka nic lepiej a może nawet gorzej, brak czucia w trzech palcach prawej dłoni

 

 

 

 

Dzień czwarty 12.09.05r.

 

. Czwartego dnia granicę POLSKI przekroczyłem w miejscowości CHAŁUPKI wjeżdżając do CZECH. Tego dnia dzień był ciepły, słoneczny. Zaczęły się góry ,podjazdy i zjazdy. Dojechałem na kemping w miejscowości STRAŻNICA robiąc 160km.  Za nocleg zapłaciłem 11 euro.

 

Piąty dzień 13.09.05r.

 

Z dłonią nic lepiej może nawet gorzej. Wyruszyłem w stronę AUSTRII. Dzień ładny ciepły jadę raz w górę raz w dół i tak na przemian. Straciłem całkowite czucie w trzech palcach prawej dłoni, mam trudności z utrzymaniem kierownicy. Po wjeździe do AUSTRII postanowiłem jechać do Wiednia z myślą o przerwaniu dalszej podróży i złapaniu jakiegoś pociągu do kraju, tak w ten sposób zakończyłem swoją wyprawę we Wiedniu robiąc 125km. Cała trasa rowerem wyniosła 866km. Odnalazłem dworzec kolejowy ale przyznam że łatwo nie było. Dworzec wielki ,rozległy posada kilka poziomów z których odjeżdżają pociągi. Pociąg do kraju jest ale z rowerem zabrać się to są już problemy. Trzeba szukać połączeń pociągami zwykłymi z wieloma przesiadkami, dobrze że znam język włoski to jakoś mogłem się dogadać w informacji, tak na marginesie język polski do niczego nie jest przydatny. Kupiłem bilet do BRNA-CZECHY poszedłem na peron, rozmawiałem z Czeszką w między czasie podstawili pociąg-szczęśliwy zapakowałem się. Po jakimś czasie przychodzi konduktor sprawdzać bilet i ku mojemu zdziwieniu mówi że ten pociąg jedzie do BRATYSŁAWY stolicy SŁOWACJI!!!. Konduktor mówi że kara za jazdę bez biletu to jest kara 25euro, więc długo nie myśląc dałem jemu 5euro i tak spokojnie wysiadłem w BRATYSŁAWIE. Pierwsze wrażenie to dworzec prymitywny taki jak na dużej wiosce pełno budek różnego rodzaju dookoła, ogólnie wygląd zaniedbany i brudno. W informacji spytałem o pociąg do POLSKI, tu z rozmową  nie było problemu gdyż jest to kraj sąsiadujący z nami a dodatkowo obydwa kraje były kiedyś w tzw. bloku wschodnim. Również jest pociąg ale identyczna sytuacja jak w AUSTRII zabrać się z rowerem to jest problem, a jak w informacji powiedziano mi że pociągu do POLSKI nie ma. W tej sytuacji poprosiłem o bilet do miejscowości najbliżej położonej najbliżej mego Kraju , z myślą ze granicę przejadę rowerem. Zapakowałem się do pociągu i jest fajnie bo jadę w kierunku domu. Coraz bliżej granicy zbliżała się noc a wraz z nią góry, mgła i w tej sytuacji myślę sobie że przeczekam i dopiero rano ruszę do POLSKI. W rozmowie z konduktorką dowiedziałem się ze pociąg jedzie do pierwszej miejscowości za granicę tj. do ZWARDONIA ucieszyłem się bardzo ze będę u siebie a to już dużo. Musiałem trochę dopłacić do biletu tzn. dać konduktorce ale to nie ważne chciałem jechać. Ze ZWARDONIA pociągiem dostałem się do Katowic, gdzie trzeba było przeczekać noc i dopiero nad ranem ruszyłem w dalszą podróż do Warszawy, a następnie autobusem do mego miasta Kętrzyna.

 

Po powrocie byłem w redakcji lecz P. Agnieszki która opisywała relacje z wyprawy nie zastałem i później  również nie spotkałem a to chyba dlatego ona nie była z Kętrzyna a w gazecie ‘ŻYCIE KĘTRZYNA’ odbywała praktykę. Chciałem to co opisałem a zwłaszcza dlaczego przerwałem wyprawę rowerowa która miała doprowadzić mnie na SYCYLIĘ. Poszedłem do lekarza stwierdzono uszkodzenie nerwu łokciowego, chodziłem na prądy, laser ręka wróciła do swojej sprawności. 

 

Relacja z wyprawy rowerowej była wydrukowana w ‘ŻYCIU KĘTRZYNA’ w dniu 15.09.2005 pod tytułem ‘ROWEREM NA SYCYLIĘ’

 

Poleć znajomemu ten artykuł...


Opublikowane w : Mamblog Section, Blog
Cytuj ten artykuł na swojej stronie Ulubione Drukuj Podobne artykuły

Komentarze użytkowników (7) RSS feed komentarz
Wystawiony przez Magdalena, z 03-07-2009 22:38, , Zarejestrowany
1. Jaki ciag dalszy historii?
Ale historia... Jaki jest ciag dalszy? Bo relacja jest z 2005 roku?
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Wystawiony przez Robert, z 04-07-2009 21:40, , Zarejestrowany
2. Popełnione błędy.
Oto jakie błędy naliczyłem. 
1. Jechałeś po 160-222 km. To jest stanowczo za dużo! Przy takich dystansach organizm nie jest wstanie się zregenerować. Rada: Jeżdzij od 8 do 8 (od rana do wieczora). Pozostałe 12 h przeznacz na odpoczynek. 
2. Noclegi. Dlaczego uparcie rozbijałeś się "na gospodarza"? Szukanie takiego noclegu to strata czasu i energii. Noclegi na dziko o wiele bardziej są sensowne. 
3. Dlaczego podczas deszczu szukałeś noclegu pod dachem? W dobry namiocie nocleg w deszczu nie ma żadnych ujemnych konsekwencji. 
4. Kierownica. Przy tak długich dystansach warto mieć kierownicę triatlonową i rogi. To pozwoli na znalezienie 101 pozycji dla rąk. 
5. Z Wiednia do Bratysławy prowadzi sielankowa 60 km ścieżka rowerowa. Mogłeś ją pokonać a nie pociągiem. 
6. W kolejowej komunikacji międzynarodowej nie wolno w żadnym pociągu przewozić rowerów. Ale są na to sposoby. Warto je przed wyjazdem poznać a wówczas podróżowanie będzie przyjemnością a nie udręką. 
7. Przy defektach twego ciała warto odwiedzić lekarza masarzystę. Niektóre ręce robią cuda!
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Wystawiony przez Robert, z 04-07-2009 22:17, , Zarejestrowany
3. Popełnione błędy.
Oto jakie błędy naliczyłem. 
1. Jechałeś po 160-222 km. To jest stanowczo za dużo! Przy takich dystansach organizm nie jest wstanie się zregenerować. Rada: Jeżdzij od 8 do 8 (od rana do wieczora). Pozostałe 12 h przeznacz na odpoczynek. 
2. Noclegi. Dlaczego uparcie rozbijałeś się "na gospodarza"? Szukanie takiego noclegu to strata czasu i energii. Noclegi na dziko o wiele bardziej są sensowne. 
3. Dlaczego podczas deszczu szukałeś noclegu pod dachem? W dobry namiocie nocleg w deszczu nie ma żadnych ujemnych konsekwencji. 
4. Kierownica. Przy tak długich dystansach warto mieć kierownicę triatlonową i rogi. To pozwoli na znalezienie 101 pozycji dla rąk. 
5. Z Wiednia do Bratysławy prowadzi sielankowa 60 km ścieżka rowerowa. Mogłeś ją pokonać a nie pociągiem. 
6. W kolejowej komunikacji międzynarodowej nie wolno w żadnym pociągu przewozić rowerów. Ale są na to sposoby. Warto je przed wyjazdem poznać a wówczas podróżowanie będzie przyjemnością a nie udręką. 
7. Przy defektach twego ciała warto odwiedzić lekarza masarzystę. Niektóre ręce robią cuda!
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Wystawiony przez Andrzej, z 05-07-2009 17:22, , Zarejestrowany
4. Sycylia!!! Nie Osiagniety Cel.
Roberto w zupełnosci Ciebie popieram w Twoich wywodach ja chciałbym dodac jedną uwage, noclegi- ja przynajmniej zawsze szukam juz około godziny 18 tej te dwie godziny do zmierzchu wystarczą na znalezienie takie miejsca na nocleg,Pozdrawiam serdecznie wszystkich sakwiarzy.
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Wystawiony przez Marek, z 16-07-2009 15:08, , Zarejestrowany
5. Znów wyjdę na upierdliwca, ale...
...chcę zwrócić uwagę także na jakość tekstu. Wiem że w Internecie można wszystko, choć nie wszystko jest w dobrym tonie, ale czemu ma służyć stosowanie wykrzykników i wielkich liter? W sieci takie zabiegi oznaczają krzyk. Dziwnie się człek czuje, czytając wykrzyczaną relację o niczym niezwykłym ;)
Jeśli publikowałeś ten tekst w gazecie, to pewnie istnieje jego wersja opracowana prze korektora. Mam nadzieję, że czyta się lepiej.
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...
» Zobacz wszystkie 1 odpowiedzi

Wystawiony przez Jan, z 17-08-2009 00:28, , Zarejestrowany
6. odrobina gramatyki...
Robert pisze : Oto jakie błędy naliczyłem...i wylicza . 
A ja znalazłem błąd u wyliczającego błędy Roberta. 
W swoich radach Robert pisze cyt. 
Rada: Jeżdzij od 8 do 8 (od rana do wieczora).  
Odmieniając czasownik - jeżdzić -w 2 osobie liczby pojedyńczej nie piszemy jeżdzij ale jeżdż ! 
To często spotykany na forach rowerowych błąd.
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...
» Zobacz wszystkie 2 odpowiedzi

Wystawiony przez Tomek, z 24-08-2009 19:42, , Zarejestrowany
7. masarzysta(!)
Poza tym ten "masarzysta".Hm... Bardziej kojarzy się z rozbieranierm mięsa ni z czymś przyjemnym.
 
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Ostatnio dołączyli

jacenty offline
2010-03-11

poznan
Highslide JS
annaelk offline
2010-03-11

Ełk

Slowik93 offline
2010-03-10

Bąków

998877NIka offline
2010-03-09

Rzeszów
Rowerzyści Online
Łącznie: 16
Rowerzystów: 4 / Gości: 12
Headhunter Łódź
bazyliszek ligota wlk
wojciechk Pawłowice
kris36 Wrocław
Rowerowe wydarzenia
wto kwi 27 @08:00
Przez stepy Ponidzia.
Użytkownicy
1700 zarejestrowanych
0 dziś
2 wczoraj
6 w tym tygodniu
9 w tym miesiącu
Ostatni: jacenty offline
Ostatnio na forum
Ostatnie ogłoszenia
Ostatnie komentarze
Jedzenie i picie na trekingu
każdy inaczej
Wszystko zalezy od organizmu, po...
07/03/10 13:20 Więcej...
Przez Dominika

Jedzenie i picie na trekingu
Grunt to śniadanie.
Jezu! Gdybym czymś takim się odżywiał...
05/03/10 22:47 Więcej...
Przez Robert

Brzegiem Bałtyku 2009
MAPKA
Dokładny ślad trasy z GPS - naciskać...
04/03/10 12:25 Więcej...
Przez andy qvejt56@terramail.pl

Jedzenie i picie na trekingu
Niewiedza
Brawo zakręceni. Ponieważ mając 54l....
17/02/10 08:39 Więcej...
Przez Mirosław

Relacja z I Zlotu w Łagowie
rewelka
Rewelacyjna relacja, szkoda że mnie nie...
15/02/10 23:11 Więcej...
Przez maciek

Erfurt live leer
Erfurt live leer
Erfurt live unten Erfurt live leer Erfurt live unten
Narowerze.Info 2006-2007. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt Media o Nas Linki

Design by: Webdesign Erfurt