| Napisany przez Tomek, z 11-02-2008 17:51 |
| Ocena edytora |
 |
|
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
| Opinie |
180  |
|
|
|
Dziękuję za miłe słowa... Wszystkich namawiam do wskoczenia na siodło. Skoro u mnie można ( a w Wałbrzychu zima raczej trzyma długo), to pewnie można i gdzieś na nizinach. Wczoraj podjechałem sobie zatem pod Sobótkę. Rowerzystów jak psów...Wszyscy chyba zwietrzyli wiosnę... Trasa ciekawa, dystans 77,3 km.Licznik ciagle coś tam marudził, ale wreszcie chyba go dobrze ustawiłem. Zafundowałem sobie nowy...Teraz na następną jazdę przyjdzie poczekać do końca tygodnia, bo po pracy mogę odstawić tylko skromne harce ( nie jeżdżę po ciemku, bo coś tam wzrok nie teges i czuję się niezbyt pewnie...).Niestety diabeł mnie podkusił i w sobotę jestem zgłoszony do gry w piłkę halową. Turniej zaczyna się o ósmej.Mam nadzieję,że szybko odpadniemy,wtedy będę miał możliwość jeszcze sobie pojeździć. A jak nie, to ...niedziela będzie dla mnie... Pozdrawiam czytających... Kiedyś to było ciężko. Jak ktoś chciał, aby przeczytano jego tekst, to musiał pisać odręcznie, zwitek wkładać do butelki, a tę ostatnią wrzucać do bieżącej wody ( morze, rzeka...). Teraz to luksus...
Poleć znajomemu ten artykuł... Ostatnie uaktualnienie: 11-02-2008 17:51
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|