| Napisany przez Tomek, z 18-02-2008 19:48 |
| Średnia ocena użytkownika |
(0 głos) |
|
|
|
Coś kiepsko wypadł sobotni turniej piłkarski.Dostaliśmy takie manto,że aż miło ( tylko zależy dla kogo...). Tak więc w niedzielę, aby podnieść własne morale,wybrałem się na rower. Troche z tym zwlekałem, bo termometr wywieszony za oknem wskazywał troche poniżej zera, a ja głupi myslałem,że słupek rtęci coś podskoczyAle raz kozie śmierć...Na sidło i naprzód.Było bardzo sucho i nawet przyjemnie, tylko na zjazdach wiało niemiłosiernie. Dobrze,że założyłem cztery koszulki no i kominiarkę na twarz. Trasa skromna-niecałe 65 km-do Czech i z powrotem. Na koniec tygodnia zapowiadają ocieplenie.Może zamachnę się w weekend na jakąś setkę.
Poleć znajomemu ten artykuł...
Komentarze użytkowników (3)
|
|
|